Wiadomości

Pijany kierujący z dożywotnim zakazem uderzył w drzewo i uciekł z miejsca zdarzenia

Data publikacji 03.01.2020

W środę po południu policjanci ruchu drogowego z Włocławka zostali wezwani do rozbitego auta, którego kierujący oddalił się po zdarzeniu. Gdy niedługo potem powrócił, okazało się, że miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Na dodatek miał sądowy dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Teraz odpowie przed sądem.

Dyżurny włocławskich policjantów został powiadomiony w środę (01.01.2020) po południu, że w miejscowości Krzewent, gm. Kowal, ujawniono rozbity samochód przy drodze.

Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze w rozmowie ze świadkami wstępnie ustalili, że pojazd renault uderzył w drzewo, a siedzący za kierownicą mężczyzna pospiesznie oddalił się z miejsca zdarzenia. Osoby, które dostrzegły tę sytuację, próbowały udzielić kierującemu pomocy, jednakże ten odmówił, nie chciał by wzywać na miejsce służby ratunkowe.

W trakcie prowadzonych przez policjantów działań, nieoczekiwanie na miejsce powrócił kierowca rozbitego auta. Mundurowi znali już jego dane, bowiem pozostawił w pojeździe wszystkie dokumenty.

Od mężczyzny wyczuwalna była woń alkoholu, miał także niewyraźną, bełkotliwą mowę. Funkcjonariusze poddali go badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, które wykazało, iż miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Przyznał się do kierowania renault, co potwierdzili także świadkowie zdarzenia. Mundurowym tłumaczył jednak, że spożywał alkohol tuż po uderzeniu w drzewo.

W związku z obrażeniami, które posiadał, funkcjonariusze wezwali na miejsce karetkę pogotowia, która przetransportowała poszkodowanego na badania do szpitala. Tam została od kierującego pobrana krew do ekspertyzy. Na jej podstawie biegli wskażą czy mężczyzna kierował autem będąc pod wpływem alkoholu czy spożył go po zdarzeniu.

Kierujący renault po badaniach lekarskich został zatrzymany jako osoba podejrzewana o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Ponadto mundurowi ustalili, że 28-latek z gm. Kowal ma dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Teraz mężczyzna stanie przed sądem. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna.

Autor: st. sierż. Anita Szefler-Ciupińska
Publikacja: st. sierż. Tomasz Tomaszewski